poniedziałek, 17 lutego 2014

Utrwalający Spray do makijażu Avon, Fix-Spray od Avon, Makeup setting spray

Jednym z najnowszych produktów od Avon jest utrwalający spray do makijażu i muszę szczerze przyznać że jest to pierwszy spray jaki kiedykolwiek miałam. Co prawda oglądałam wcześniej taki spray z MAC ale patrząc na cenę i nie wiedząc czego się spodziewać po takim produkcie odpuściłam a kiedy tylko zobaczyłam ten spray w Avonie postanowiłam spróbować.


Opis producenta: Spray tworzy na twarzy niewidoczną warstwę utrwalającą; nie wysusza skóry.




Opakowanie: Spray jest dosyć duży- 125ml, opakowanie bardzo proste bez zbędnych upiększeń :) . Rozpylacz działa bez zarzutów, daje nam tyle mgiełki ile potrzebujemy.






Sposób użycia: Spryskujemy twarz z odległości 20-25 cm od twarzy. Oczywiście zamykamy oczy i buzię :) Naciskamy pompę od 2-4 razy. I tutaj nie wiem czy tylko ja tak mam, ale po prostu sama aplikacja mgiełki na twarz jest dla mnie bardzo nieprzyjemna w szczególności z rana w zimowy dzień, być może jeżeli przyjdzie lato to taka zimna mgiełka sprawi mi przyjemność ale teraz zdecydowanie nie należy to do przyjemności
Działanie: Spray rzeczywiście przedłuża w znacznym stopniu trwałość makijażu, sprawdza się nawet na tych gorszych cieniach to powiek, dzięki niemu cienie pozostają dłużej na miejscu, nawet podkład wytrzymuje dłużej, moja cera jak nigdy nie świeciła się przez około 8 h. Ciekawa jestem jak sprawdzi się latem:)Kolejnym plusem jest to że zmniejsza on efekt "pudernicy" :P na twarzy, tworząc wspomnianą przez producenta niewidzialną "powłokę". Jak dla mnie jest to dobry produkt chociaż nie mam porównania z innymi, za ten zapłaciłam 17 zł i jestem teraz przekonana że więcej niż 20 zł za spray przedłużający trwałość makijażu bym nie zapłaciła ze względu na to że nie jest to dla mnie kosmetyk "pierwszej" potrzeby, no ale oczywiście jest to każdego indywidualna kwestia. Jedyne co mi przeszkadza to ta zimna "pobudka" ale może zmieni się to latem w pozytyw i wtedy już będę całkowicie zadowolona z utrwalacza:)

sobota, 15 lutego 2014

RedBlocker serum punktowe , pielęgnacja cery naczynkowej

Dzisiejszy dzień był bardzo długo wyczekiwany ze względu na przemiłe spotkanie blogerek w którym mogłam uczestniczyć, już niedługo dodam recenzję z tego dnia. Bawiłam się świetnie i nie mogę się doczekać następnego spotkania z Wami!!! A moja dzisiejsza recenzja będzie o serum które pomogło mi w znacznym stopniu zmniejszyć widoczność moich pękających naczynek. Kiedy zobaczyłam reklamę stwierdziłam że natychmiast muszę je kupić i sprawdzić czy pomoże mi w walce z moją naczynkową cerą.





Moja opinia: Serum jest koloru żółtego, ma dosyć gęstą konsystencję i bardzo dobrze się wchłania. Bardzo podoba mi się opakowanie i to nie tylko ze względu na bardzo dużą objętość bo zawiera aż 30 ml ale również ze względu na szatę graficzną, bardzo proste czerwono-czarne napisy na białym tle.



Największy problem z naczynkami mam przy płatkach nosa więc to właśnie tam je wklepywałam i po miesiącu stosowania zauważyłam znaczną poprawę, skóra jest o wiele mniej czerwona wreszcie nie wyglądam jakbym miała cały czas katar :P Kolejnym plusem jest cena bo kosztuje tylko 17 zł :) Zakochałam się w tym produkcie i mam zamiar kupić również tabletki być może pozbędę się czerwieni na twarzy na dobre:) 

piątek, 14 lutego 2014

Mój Walentynkowy prezent :)

Dzisiaj Dzień Zakochanych dlatego życzę Wam wszystkim miłości ale nie tylko w tym dniu, chciałabym żeby każdy dzień był dla Was Walentynkami, żeby zawsze była przy Was osoba na którą możecie liczyć. A mój dzisiejszy post jest typowym postem chwalipięty :P Dostałam jeden z moich ulubionych zapachów Alien Thierry Mugler , piękny bukiet różyczek oraz próbki które Douglas dorzucił do zamówienia:) Jestem mega zadowolona, a teraz przyszedł czas na domowe świętowanie :) Mam nadzieję że Wasz dzień był tak udany jak mój :)









czwartek, 13 lutego 2014

LoveBox Czyli Pudełko ShinyBox na Luty 2014

Uwielbiam ten dzień kiedy wiem że przyjedzie kurier z nowym Shinybox. I tak dzisiaj ,dzień przed walentynkami przyszedł świeży LoveBox. Co się w nim znalazło?

Nie owijając w bawełnę przedstawiam Wam Walentynkę od Shinbox:)

Olejek do masażu i kąpieli- produkt pełnowymiarowy

Trzy rodzaje maseczki błotnej- produkt pełnowymiarowy

Maskara Queen Size - produkt pełnowymiarowy

 Multifunkcyjny Krem CC 10w1- produkt pełnowymiarowy

Spray do włosów Big Finish- 50 ml

I na końcu prezent dla subskrybentek:)
Żel do usuwania skórek wokół paznokci- produkt pełnowymiarowy

Dodatkowo była jedna "karta podarunkowa" Dr.Nona o wartości 50 zł niestety zakupy trzeba zrobić na minimalną kwotę 200 zł :P Jakby był jakiś chętny to mogę przesłać kod:) Poniżej przesyłam Wam ceny produktów zamieszczonych w Shiny.

A tak prezentuje się całość!

I jak Wam się podoba?
Jeżeli chciałybyście zamówić LoveBox to możecie to zrobić Tutaj:) 

wtorek, 11 lutego 2014

Evree, Foot Care, Wygładzający peeling do stóp z drobinkami pumeksu:)

Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo męczące, nie wiem dlaczego ale ciągle chodzę zmęczona i na nic nie mam ochoty stąd mój brak wpisów. No ale kiedyś trzeba skończyc ten "ciąg lenistwa" i wziąć się za siebie. Dzisiaj o peelingu który znalazł się w Styczniowym Shinybox. Do tej pory firma Evree była mi w ogóle nieznana i szczerze powiem że w ogóle nie widziałam tych produktów na półkach w drogeriach czy sklepach, ale odkąd zaczęłam używać ten peeling przeglądnęłam ich inne produkty i na pewno skuszę się na coś więcej.


Od producenta:


Moja opinia: Peeling jest bardzo rzadki i bardzo często kiedy wycisnęłam za dużo na rękę po prostu z niej spływał, rekompensatą jest jednak to że w produkcie jest rzeczywiście bardzo dużo drobinek ścierających i jest to peeling który ściera a nie jak co niektóre tylko masuje :P. Opakowanie ma pojemność 75 ml, posiada zamknięcie na zatrzask, które bardzo łatwo się otwiera. Peeling jest jasnoniebieski z ciemniejszymi drobinkami.


Działanie: Po użyciu moje stopy były gładsze i mięciutkie, chociaż nie spodziewałam się wielkich efektów, dlatego byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Przy aplikacji czuć delikatnie menthol ale nie jest to mocny zapach i po chwili w ogóle zanika.  Pomimo tego że w peelingu jest bardzo dużo kawałeczków peelingu i są one dosyć ostre to nie zdarzyło mi się żebym miała podrażnioną czy zranioną skórę. Po peelingu zawsze używam jeszcze jakiegoś kremu nawilżającego i zauważyłam że krem wchłania się o wiele szybciej niż po innych peelingach- dosłownie znika w minutę :P Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i na pewno jeszcze nie raz wyląduje w moim koszyczku:)