sobota, 29 listopada 2014

Regenerujący krem do rzęs, L'biotica

Tygodniowy urlop prawie dobiega końca , w poniedziałek do pracy :(, a ja dalej jestem w lesie z pracą którą sobie zaplanowałam:( Zaplanowałam generalne porządki, robienie ozdób świątecznych takich jak w moim starym poście-http://myszolec.blogspot.com/2013/12/przygotowania-do-swiat-czyli-choinka-ze.html   ,uzupełnianie nieobecności na blogu i jak to zwykle bywa z tych wszystkich rzeczy zrobiłam tylko jedną i to nie w całości, mój nowy członek rodziny tak zajmuje moja uwagę, że nie mogę się na niczym skupić, chciałabym się tylko z nim bawić, o nim napiszę w kolejnym poście:D A teraz do rzeczy, jakiś czas temu znalazłam ten produkt w biedronce, a że kosztował chyba 6 zł, to postanowiłam spróbować, może uda się za taką kwotę uzyskać rzęsy niczym wachlarze:P:P chciałam sprawdzić , no bo jak za taką kwotę można tego nie zrobić:P:P Zapraszam na recenzję:)



Opis producenta:



Moja opinia: Produkt ma bardzo gęstą tłustą konsystencję, jest bardzo wydajny po około 1,5 miesiąca mam jeszcze w tubce ponad połowę. No i tutaj zakończą się wszystkie pozytywy. Produkt używałam prawie 2 miesiące codziennie wieczorem, wcierałam u nasady rzęs, niestety efekty są marne, może jakieś pojedyncze rzęski zrobiły się grubsze, ale jakim kosztem. Moje powieki za każdym razem były lekko podpuchnięte, a w oczy czułam jakby ktoś nasypał mi piasku. Musiałam z rana kilka razy oczy wodą przecierać i dotykać zimną łyżeczką żeby zlikwidować opuchliznę. Efektów niestety nie pokażę , ponieważ nie ma co pokazywać, robiłam zdjęcia, ale naprawdę nie widać różnicy. Dlatego pomimo ceny nie mam zamiaru już go więcej kupować.



Używałyście?Miałyście takie same odczucia?

Przypominam o rozdaniu :)

piątek, 21 listopada 2014

ShinyBox listopad 2014, Pewex, Towar pierwsza klasa

I w końcu przyszło do mnie, zamówione pudełeczko Shiny utworzone wraz z firmą Pewex. Szata graficzna boxa jest niesamowita, jedna z najlepszych jakie do tej pory widziałam, a również zawartość pudełka jest fajna. Zobaczcie sami. :)


Zmywacz do paznokci w chusteczkach, NU 19 zł


Organique, złoty peeling cukrowy 68 zł



Bania Agafii, balsam do włosów. Aktywator wzrostu 6 zł


Joko, Baza pod cienie 23 zł

Mariza, peeling do ust 10 zł

APC, 5 osobnych cieni do powiek z kuleczkach 65 zł za 5 szt.


Dodatkowo Przypinka Pewex


Podoba Wam się?

wtorek, 18 listopada 2014

Myszolec rozdaje:D Nowe rozdanie!!! :) 18.11-18.12 Zapraszam

Przyszedł czas na kolejne rozdanie. Mam nadzieję ,że zestaw Wam się spodoba:) Zapraszam

banner do pobrania

Regulamin: 

1) Organizatorem i sponsorem nagród jest autorka bloga Rzeczy małe i duże  
2) Przedmiotem rozdania są tylko nowe kosmetyki, które mają długą datę przydatności 
3) W rozdaniu wygrywa tylko jedna osoba 
4) Z osobą, która wygra skontaktuję się drogą mailową
5) Rozdanie trwa od 18.11.2014. do 18.12.2014 włącznie  (do północy), zgłoszenia po tej dacie nie zostaną uwzględnione
6) Wyniki rozdania podam najpóźniej do 21.12.2014 r. 
7) Na maila od osoby, która wygrała z adresem, na który mam wysłać przesyłkę czekam 3 dni, w razie jego braku wybiorę inną osobę spośród tych, które wzięły udział w rozdaniu 
8) Nagrody zostaną wysłane na mój koszt w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania adresu (ale postaram się to zrobić tak żeby dotarły przed świętami)
9) Nagrody mogą zostać wysłane tylko na terenie Polski 
10) Do rozdania nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami) 


Do wygrania kosmetyki takie jak na zdjęciu czyli:
-Zestaw Planet Spa Sleep Serenity- Mgiełka, relaksujący balsam, sól do kąpieli
-Krem do rąk Wanilia
-Tusz Spectra lash
-Błyszczyk Glaming Raisin
-Kredka do oczu mod gold
-Lakier mosaic effects gold glimmer
-Perełki rozświetlające






Co zrobić żeby wziąć udział w rozdaniu?

Warunki konieczne:
1. Być publicznym obserwatorem moje bloga
2. Polubić Fanpage Rzeczy małe i duże na FB możecie to zrobić tutaj
3. zgłosić chęć wzięcia udziału w rozdaniu w komentarzu wg podanego poniżej wzoru zgłoszenia

Warunki dodatkowe
1) publiczne udostępnienie banneru na FB ( 6 losów)
2) dodanie oddzielnego posta/ dodanie banneru na pasku bocznym z informacją o rozdaniu ( 2 losy)
3) dodanie mnie do obserwowanych do Bloglovin/ GF+ (1 los)

Wzór zgłoszenia: 

Obserwuję jako: 
Obserwuję na Facebooku jako:
E-mail:
Udostępnienie wpisu na FB: Tak/Nie
Pasek boczny/oddzielny post: NIE/ TAK: adres bloga
Bloglovin/ GF+ : NIE/ TAK: obserwuję jako






poniedziałek, 17 listopada 2014

Wyniki rozdania!

W końcu udało mi się przepisać wszystkie wasze zgłoszenia i dodatkowe losy:) Trochę tego było..:P Przechodząc do sedna sprawy maszyna losująca wybrała zwycięzcę a jest nią:


Serdecznie gratuluję i przypominam że czekam na maila z adresem do wysyłki 3 dni, jeżeli do tego czasu się go nie dostanę wylosuję kolejną osobę:) Mam nadzieję że się odezwiesz. Jeszcze raz gratuluję!!!

Dzisiaj a najpóźniej jutro kolejne rozdanie!! Serdecznie zapraszam do udziału:)

Lakier na wodzie, czyli nowa metoda malowania paznokci którą wypróbowałam na sobie :D

Jak zobaczyłam pierwszy raz filmik instruktażowy na internecie myślałam ,że pewnie to jakaś specjalna woda albo lakiery i nie da się tego zrobić "w domowych" warunkach. Oglądając któryś filmik z kolei stwierdziłam, Nie ma co wymyślać trzeba to sprawdzić. Jak wyszło?



Do eksperymentu wzięłam:
szklankę- co później okazało się głupim pomysłem bo lakier który osiądzie na dnie trzeba potraktować, zmywaczem do paznokci, na pewno bardziej nada się do tego zwykły plastikowy jednorazowy kubeczek
lakiery- takie jakie miałam pod ręką
patyczek- do rozmazania lakierów

Do szklanki nalałam zwykłą kranówkę, wzięłam pierwszy lepszy lakier i puściłam jedną kroplę na wodę- od razu opadła na dno, ale zauważyłam że zostawiła na tafli wody, jakąś taką tłustą plamę i następna puszczona kropla już zatrzymywała się na górze. Lakiery "puszczałam" na przemian kolory jasne i ciemne, później patyczkiem zmieszałam kolory i zanurzyłam palec paznokciem do dołu. Oto co z tego wyszło:D







Na koniec zmyłam lakier który pozostał na skórze i gotowe! :)
Pomimo tego ,że efekty są bardzo fajne to nie zdecydowałabym się na zrobienie w ten sposób całej ręki, bo jest to strasznie pracochłonne. Dlatego, na pewno jeszcze użyję tego sposobu ale tylko na jednym paznokciu dla urozmaicenia :P.

niedziela, 9 listopada 2014

Etre belle - maseczka kolagenowa w kremie

Chodzą za mną małe tubki:P ostatnio wszystko czego używam znajduje się w 15ml bądź 10ml tubkach i o dziwo odpowiada mi taka forma i jakimś dziwnym trafem wszystko jest dla mnie idealne bądź prawie idealne. :P Kolejną przetestowaną małą tubką jest maseczka którą kiedyś znalazłam w ShinyBoxie ale jakoś nie zwróciłam na nią większej uwagi, teraz po miesiącu "intensywnego" używania ( raz w tygodniu :P) nie wiem ,dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej...


Opis producenta: Maseczka kolagenowa w kremie skutecznie pielęgnuje skórę suchą i wrażliwą. Jej składniki, kolagen i wosk pszczeli dostarczają skórze substancji, które wyrównują naturalny poziom nawilżenia skóry. Cera jest gładsza i świeższa. Napięcie skóry powstałe zwłaszcza przy suchej skórze znika.


Opakowanie: standardowo maseczka zamknięta jest w słoiczku o pojemności 50 ml i powiem szczerze że zdecydowanie wolę moją miniaturową wersję ( 15 ml) w tubce, moim zdaniem jest to bardziej higieniczny sposób aplikacji. 

Moja Opinia:  Pierwszą rzeczą którą mogę o niej powiedzieć to ,że ma dziwny zapach, być może dlatego nie sięgnęłam po nią wcześniej, a drugą rzeczą która działa na minus jest cena- ponieważ w standardowej 50 ml wersji kosztuje 131,99 , teraz akurat jest przecena i kosztuje 94 zł ,ale w dalszym ciągu jest to bardzo wysoka cena jak za maseczkę. Koniec psioczenia:P  Teraz przechodzę już do samych plusów. Najbardziej lubię maseczki typu peel off i ciężko jest mnie przekonać do używania tych które trzeba zmywać lub ścierać albo czekać aż się wchłoną, dlatego do maseczki podchodziłam z bardzo dużą niechęcią omijałam szerokim łukiem w łazience i udawałam że jej nie widzę, a skusiłam się tylko dlatego ze wszystkie inne nawilżające mi się pokończyły. Nałożyłam na twarz i mrucząc coś pod nosem poszłam z nią poleżeć. Po 10 minutach stwierdziłam że to wcale nie taki zły pomysł, przynajmniej mogę bezkarnie poleżeć, wmawiając wszystkim dookoła że tak trzeba i nie mogę się ruszyć bo inaczej mogę gdzieś przez przypadek ją zetrzeć, a tak poza tym to maska nie będzie działać bez relaksu :P  Po 20 minutach poszłam do łazienki ściągnąć nadmiar wacikiem, byłam w szoku bo prawie nic nie zostało. Starłam wszystko i stwierdziłam że twarz ma jakby ujednolicony kolor. Z zaciekawieniem i jedną podniesioną brwią przypatrzyłam się jeszcze raz i stwierdziłam, że jest mięciutka, gładka jak po żadnej innej maseczce.. Uhuhuhuhu!!! to ja chce jeszcze raz :P Oprócz tego wszystkiego maseczka jest bardzo wydajna, używałam już 5 razy i jeszcze trochę zostało, nie podrażniła mnie ani nie uczuliła:)


Podsumowując jeżeli firma Etre Belle wypuści serię w małych tubkach 15ml, to będę w stanie zapłacić za taką maseczkę około 30 zł:) Wersja w słoiczku jakoś mi nie odpowiada.