środa, 29 stycznia 2014

Miss Manga Mega Volume L'oreal, Tusz Miss Manga NOWOŚĆ

Ostatnio pisałam o tuszu od L'oreal który jest jednym z moich ulubionych a dzisiaj przyszła pora na "świeży" test najnowszego tuszu właśnie od tej firmy czyli Miss Manga Mega Volume. Jak wygląda i co o nim sądzę? zapraszam na recenzję :)



Moja opinia: Przede wszystkim tusz jest zamknięty w pięknym "dziewczęcym" opakowaniu połączenie metalicznego różu z czernią naprawdę wpada w oko:)Kolor napisu Miss Manga na rączce świadczy o kolorze tuszu. Do wyboru mamy 3 kolory- czarny, fioletowy, turkusowy. Ja jednak preferuję standardowy czarny tusz.


Tusz ma świetną szczoteczkę ściętą przy końcu dzięki czemu idealnie dopasowuje się do kształtu rzęs. Ładnie je rozczesuje pogrubia i wydłuża. Zazwyczaj preferuję szczoteczki silikonowe jednak ta niczym nie odbiega od moich ulubieńców nabiera dokładnie tyle tuszu ile potrzebuje do pomalowania jednego oka. Dodatkowym ułatwieniem może być to że szczoteczka obraca się w każdą stronę- można ją wygiąć.








Tusz jest trwały nie kruszy się w ciągu dnia, zostaje na swoim miejscu. Pomimo tego że jest dosyć rzadki to szybko schnie na rzęsach, ale sądzę że po jakiś dwóch tygodniach zmieni swoją konsystencję na gęstszą tak jak większość tuszy. Niestety nie ma go jeszcze w naszych drogeriach:( Ja kupiłam go w sklepie wolnocłowym za 47 zł :)








sobota, 25 stycznia 2014

L'oreal Volume Million Lashes Extra Black

Na dworze mroźno tak że nie chce się wychodzić i najlepiej siedzi mi się pod kocykiem z ciepłą herbatą i książką w ręku, ale akurat na to nie narzekam bo nadrabiam zaległości z mojej listy książek do przeczytania. A wracając do tematu posta to dzisiaj będzie on o jednym z moich ulubionych tuszy do rzęs czyli L'oreal Volume Million Lashes.


Moja opinia: Tusz zamknięty jest w złoto czarnym opakowaniu o pojemności 9,2 ml. Szczoteczka jest silikonowa i pomimo tego że jest dosyć duża nie sprawia problemu przy malowaniu, wręcz przeciwnie dzięki temu dochodzi dosłownie do każdej rzęsy i idealnie je od siebie oddziela, nakłada odpowiednią ilość tuszu przy czym nie jest na tyle duża żeby "wchodziła" nam w oko.


Konsystencja tuszu jest średnio-gęsta, nawet jedna warstwa pięknie "modeluje" rzęsy. Kolor czarny jest bardzo głęboki i intensywny. Tusz nie spływa nam z oczy ani się nie kruszy, nie zauważyłam ani razu efektu pandy a zużyłam już chyba 5 opakowań produktu. Jest również bardzo wydajny bo starcza mi na około 4 miesiące i nie zmienia swej konsystencji z czasem. :P Rzęsy są pogrubione i wydłużone jak dla mnie bomba. Tusz jest trwały wytrzymuje na rzęsach cały dzień.









piątek, 17 stycznia 2014

ShinyBox Styczeń 2014. Co znalazło się w pudełku?

Dzisiejszego dnia nie mogłam się doczekać a to ze względu na nowe pudełko Shiny:) Niestety nie załapałam się na subskrypcję i ominęły mnie dwa super prezenty- Pedzel do Pudru i mineralny puder, no ale mówi się trudno i czeka się na następne pudełko w którym już na pewno otrzymam prezent dla subskrybentek :) A teraz przejdźmy do tematu głównego i pokażę Wam co znalazło się w pudełku Styczeń 2014:)




Wygładzająca Baza pod makijaż- Dermika (edycja limitowana) 10 ml


Linea automatyczny Eyeliner- Paese produkt pełnowymiarowy


Oliwka do paznokci- Delawell produkt pełnowymiarowy



Krem nawilżający pod oczy +25 - Bioliq produkt pełnowymiarowy ( jest to jedna z opcji, wiem że koleżanka dostała coś innego)

Wygładzający peeling do stóp- Evree produktpełnowymiarowy


Plus do tego dwie kupony zniżkowe do sklepów.Ja jestem mega zadowolona i już nie mogę się doczekać następnego miesiąca:)




Podoba Wam się Styczniowe pudełko?
Jeśli się Wam podoba i chcecie takie to możecie je zamówić Tutaj :)


niedziela, 12 stycznia 2014

Depilator Braun Silk Epil 7 SkinSpa ( Model 7951 Spa ) Legs, Body and Face - mój prezent gwiazdkowy

Moja przygodę z depilacją zaczęłam parę lat temu kiedy to chwyciłam w sklepie po plastry z woskiem, niestety bardzo często przerywałam zabieg w "połowie nogi" bo nie miałam siły sama sobie zrywać plastra i dokańczałam kolejnego dnia:P Później powróciłam do starej dobrej golarki a plastrami depilowałam tylko okolice bikini. Odkąd tylko usłyszałam o depilatorze Brauna Silk Epil 7 chciałam go wypróbować ponieważ był on zachwalany nawet w programie Pani Gadżet jako najmniej "bolący" ze wszystkich testowanych, dopisałam go do swojej Wish Listy i chyba byłam bardzo grzeczna bo Mikołaj spełnił moją "zachciankę".


Depilator sam w sobie jest tak bardzo ładnie i solidnie wykonany że aż chce się na niego patrzeć. Mieniący się brokatem wygląda bardzo kobieco. Kolejnym plusem jest to że depilator jest wodoszczelny możemy go używać bez problemu pod prysznicem czy w wannie, jak również myć. To co Braun zabrał to możliwość korzystania z depilatora podczas ładowania no ale nie ma się co dziwić skoro możemy go używać pod wodą, jednak nie stanowi to większego problemu ze względu na długi czas pracy depilatora jedna godzina ładowania to aż 40 minut nieustannej pracy depilatora.




Niesamowitą rzeczą w tym modelu jest lampeczka podświetlająca obszar depilacji czyli Smartlight dzięki której widzimy każdy nawet najmniejszy włosek, naprawdę ułatwia to depilację!!



Głowica depilująca ma aż trzy nakładki:
-główną z rolkami masującymi
-do obszarów wrażliwych
-do twarzy
Muszę się przyznać że strasznie się bałam za pierwszym razem, ale depilacja na nogach nakładką z rolkami masującymi okazała się prawie bezbolesna. Nawet mi ręka nie zadrżała:P I calutkie nogi zrobiłam za pierwszym podejściem.Nakładka z rolkami masującymi jest również ruchoma dzięki czemu lepiej dopasowuje się do ciała co zapewnia większą dokładność depilacji choć nawet bez niej depilator wyrywa nawet te najmniejsze włoski. Oczywiście po wszystkim skóra była dosyć zaczerwieniona tak więc polecam depilację wieczorem i porządne nawilżenie skóry dzięki temu rano nie było już śladów po wyrywaniu. Kolejnym podejściem był obszar bikini z nakładką do tego przeznaczoną no i tutaj zaczął się problem pomimo tego że wyrywałam się tam wcześniej woskiem to ból był dosyć mocny. Na szczęście kolejne podejścia były już mniej bolesne, tak więc mam nadzieje że z czasem będzie całkowicie bezbolesna tak jak na nogach. Zauważyłam również że depilacja na mokro jest o wiele przyjemniejsza bo nawet wspomniana strefa bikini praktycznie mnie nie bolała chociaż cierpi na tym jakość wyrywania.





To co mnie również cieszy w moim depilatorze to nakładka ze szczoteczką soniczną dzięki której w łatwy i dosyć przyjemny sposób możemy się pozbyć martwego naskórka i zapobiec wrastaniu się włosków. Ja nakładam dodatkowo peeling na szczoteczkę a efekt jest naprawdę genialny. I chociaż złuszczanie zajmuje trochę czasu to ja lubię ten zabieg.




Depilator braun to również golarka elektryczna która może stać się trymerem dzięki plastikowej nakładce. Do zestawu był również dołączony praktyczny woreczek w którym mieści się cały zestaw i szczoteczka do czyszczenia.






Jak widzicie same plusy i ochów i achów nie ma końca dlatego ja jestem bardzo zadowolona z mojego gwiazdkowego prezentu i jeśli kiedykolwiek będziecie się zastanawiały nad kupnem depilatora to z czystym sumieniem mogę polecić Wam właśnie to cacko :)